Karpacz/ Ekspert o rozwiązaniu problemu Naviera-Stokesa: to absolutny przełom
Sztuczna inteligencja rozwiązała jedno z najtrudniejszych zagadek matematycznych na świecie — i to nie byle jakie, bo należące do słynnej listy problemów milenijnych.

Przełom, który zmienia zasady gry w innowacjach
Firma OpenAI ogłosiła, że jej model AI znalazł rozwiązanie równań Naviera-Stokesa, za które Instytut Matematyczny Claya oferował milion dolarów nagrody. Jak skomentował w rozmowie z PAP dr Bartosz Naskręcki z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i Centrum Wiarygodnej Sztucznej Inteligencji na Politechnice Warszawskiej — to absolutny przełom pokazujący, że dysponujemy już narzędziem zdolnym rozwiązywać najtrudniejsze problemy naukowe. Dla świata kreatywnych hackathonów i innowacji w kulturze to sygnał, że AI przestaje być gadżetem, a staje się pełnoprawnym partnerem w rozwiązywaniu problemów, z którymi ludzkość mierzyła się od dekad.
Czym są równania Naviera-Stokesa i dlaczego to ważne
Równania Naviera-Stokesa to wzory matematyczne opisujące ruch płynów — zarówno cieczy, jak i gazów. W praktyce stosuje się je na co dzień przy prognozowaniu pogody, projektowaniu kadłubów samolotów czy analizie przepływu krwi w naczyniach krwionośnych. Problem milenijny polega na udowodnieniu, że rozwiązania tych równań zawsze istnieją i są gładkie — czego matematycy nie potrafili zrobić od lat.
To, że to właśnie AI przyczyniło się do przełomu, ma znaczenie wykraczające poza suchą matematykę. Jeśli model potrafi współpracować z zespołem badaczy nad problemem stawiającym opór ludzkości od 2000 roku, to możliwości zastosowania takich narzędzi w projektach kreatywnych — od generatywnego designu po modelowanie symulacji w instalacjach artystycznych — rosną wykładniczo.
Jak doszło do rozwiązania i co z kontrowersjami
Jak wyjaśnił dr Naskręcki, rozwiązanie jest efektem współpracy wielu matematyków, którzy łączyli własną wiedzę z modelami językowymi AI. Ostateczny krok należał do OpenAI. Firma zadeklarowała, że nie zamierza ubiegać się o milionową nagrodę Clay Institute.
Sukcesowi towarzyszą jednak kontrowersje. Matematyk przyznał, że istnieje podejrzenie, iż podczas treningu kolejnych generacji modeli OpenAI mogły zostać wbudowane pomysły innych zespołów pracujących nad tym samym problemem — co wskazywałoby na pewnego rodzaju zapożyczenie idei. Jednocześnie zastrzegł, że w nauce zjawisko równoległego wpadania na podobne rozwiązania przez niezależne grupy badawcze jest powszechne. Ostateczne rozstrzygnięcie, kto zostanie uznany za autora rozwiązania problemu milenijnego, wymaga dłuższej analizy.
Co to oznacza dla świata hackathonów i innowacji kulturalnych
Ten przełom zmienia perspektywę dla każdego, kto angażuje się w projekty łączące technologię z kreatywnością. AI nie jest już narzędziem do generowania obrazków czy tekstu — wchodzi w rolę partnera w rozwiązywaniu fundamentalnych problemów naukowych. Dla uczestników hackathonów to sygnał, że projekty wykorzystujące modele AI jako współtwórców, a nie tylko asystentów, mają szansę wykraczać poza dotychczasowe ograniczenia. Warto obserwować, jak ten przypadek wpłynie na regulacje dotyczące własności intelektualnej w kontekście rozwiązań wypracowanych przy udziale AI — bo kontrowersje wokół treningu modeli na cudzych pomysłach nie znikną, a będą się tylko nasilać.