Nowy model kształcenia talentów: jak hackathony zmieniają sektor kreatywny
Według RMIT University Vietnam międzynarodowy hackathon połączył studentów z Malezji, Singapuru i Wietnamu wokół projektów z pogranicza innowacji, przedsiębiorczości i zrównoważonych modeli…

Według RMIT University Vietnam międzynarodowy hackathon połączył studentów z Malezji, Singapuru i Wietnamu wokół projektów z pogranicza innowacji, przedsiębiorczości i zrównoważonych modeli biznesowych w sektorze kreatywnym. To ważny sygnał dla organizatorów podobnych wydarzeń: rozwój talentów coraz częściej opiera się nie na samych warsztatach, lecz na pracy zespołowej, kontakcie między krajami i tworzeniu rozwiązań możliwych do wykorzystania poza salą zajęć.
Hackathon jako środowisko pracy, nie tylko konkurs
Z dostępnych informacji wynika, że uczestnicy pracowali wspólnie nad projektami łączącymi kilka obszarów naraz. Kreatywność była więc zestawiona z przedsiębiorczością, innowacje z myśleniem o trwałości modelu biznesowego, a lokalne doświadczenia studentów z różnych państw — ze współpracą międzynarodową.
Dla uczestnika takiego wydarzenia oznacza to szerszy zakres kompetencji niż w przypadku typowego zadania projektowego. Liczy się nie tylko pomysł lub wykonanie prototypu, ale także umiejętność pracy w zespole z osobami z innych środowisk, opisania wartości projektu i wskazania, w jaki sposób może on funkcjonować w sektorze kreatywnym.
RMIT nie podaje w przywołanym materiale szczegółów dotyczących liczby zespołów, czasu trwania wydarzenia ani konkretnych projektów. Nie ma więc podstaw, by oceniać hackathon przez pryzmat nagród, wdrożeń czy komercyjnych rezultatów. Potwierdzony jest sam model współpracy oraz zakres tematów, nad którymi pracowali studenci.
Sztuka cyfrowa potrzebuje podobnego połączenia
Podobny kierunek widać w informacji AIUB o wystawie „Beyond the Frame”. Amerykański Uniwersytet Międzynarodowy w Bangladeszu zaprezentował studenckie projekty związane z rozszerzoną rzeczywistością, animacją i interaktywnym opowiadaniem historii.
To inny format niż hackathon, ale wspólnym elementem jest łączenie twórczości z technologią. Wystawa pokazuje rezultaty prac studentów, natomiast hackathon — według informacji RMIT — organizuje proces wspólnego rozwijania pomysłów wokół wyzwań sektora kreatywnego. Dla szkół, uczelni i instytucji kultury oba podejścia mogą być użyteczne, choć pełnią różne funkcje: jedno eksponuje efekt, drugie koncentruje się na współpracy i rozwoju projektu.
W praktyce warto rozdzielić trzy elementy, które często są wrzucane do jednego worka: naukę narzędzi, produkcję dzieła oraz budowanie modelu działania. Projekty AR, animacja i interaktywna narracja wymagają kompetencji technicznych, ale sam hackathon w Wietnamie wskazuje dodatkowo na znaczenie przedsiębiorczości i zrównoważonego planowania.
Co sprawdzić przed wyborem podobnego wydarzenia
Dla uczestników najważniejsze będzie to, czy organizator rzeczywiście zapewnia warunki do pracy interdyscyplinarnej. Warto sprawdzić, czy zespoły są międzynarodowe lub międzydziedzinowe, jaki problem mają rozwiązać i czy wydarzenie kończy się jedynie prezentacją, czy także dalszym wsparciem projektu.
Istotny jest również zakres oczekiwań. Samo hasło „innowacja” nie mówi, czy uczestnicy tworzą instalację, doświadczenie AR, prototyp usługi czy koncepcję biznesową. W przypadku wydarzeń skierowanych do sektora kreatywnego trzeba też ustalić, jak traktowane są autorstwo, możliwość dalszego rozwijania pomysłu oraz dostęp do technologii.
Na podstawie materiałów RMIT można potwierdzić, że międzynarodowa współpraca studentów została połączona z tematami przedsiębiorczości i zrównoważonych modeli biznesowych. Nie wiadomo jednak, jakie projekty powstały i czy którykolwiek z nich trafił do dalszego etapu. To właśnie te informacje będą kluczowe przy ocenie, czy mamy do czynienia z jednorazowym wydarzeniem edukacyjnym, czy z modelem, który faktycznie pomaga rozwijać talenty dla gospodarki kreatywnej.