Przełom w lotnictwie: startup Hermeus przejmuje produkcję silników do F-16
Jak podaje Spider's Web, to pierwsza taka umowa w historii amerykańskiego giganta i sygnał, że nawet branże zamknięte na nowych graczy potrafią sięgnąć po młodsze, bardziej elastyczne podmioty.

Startup Hermeus otrzymał od Pratt & Whitney licencję na produkcję kompletnego silnika F100-PW-229 — tej samej jednostki, która napędza F-15 i F-16, w tym wszystkie 48 polskich Jastrzębi. Jak podaje Spider's Web, to pierwsza taka umowa w historii amerykańskiego giganta i sygnał, że nawet branże zamknięte na nowych graczy potrafią sięgnąć po młodsze, bardziej elastyczne podmioty.
Dlaczego Pratt szuka drugiego źródła
Amerykański koncern nie pozbywa się programu. Hermeus będzie produkował silnik według istniejącej dokumentacji i standardów jakościowych — formalnie nie kupuje projektu, tylko staje się dodatkową linią w łańcuchu dostaw. Powody są prozaiczne: w sierpniu US Air Force opublikowały zapytanie do przemysłu, w którym wprost przyznały, że obecna baza ma opóźnienia, problemy z kontrolą jakości i kurczące się grono dostawców. Prognoza mówi o szczytowym zapotrzebowaniu powyżej 180 silników rocznie do roku fiskalnego 2034 — w tej liczbie zarówno potrzeby USA, jak i zagranicznych odbiorców. W grze o ten rynek pozostaje GE Aerospace, który ma już kontrakt na jednostki F110 dla floty F-15EX Eagle II.
Co to mówi o kulturze innowacji
Hermeus nie jest typową firmą technologiczną z ostatnich dwóch lat — działa od ośmiu lat i był kojarzony dotąd z hipersonicznymi prototypami. Licencja na F100 to wejście do segmentu, do którego normalnie nie ma wstępu żadna nowa firma. W startupowej logice to modelowy przykład tego, jak dojrzały gracz może oddać część procesu mniejszemu partnerowi, dywersyfikując własne ryzyko bez utraty kontroli nad produktem. F100-PW-229 generuje około 129,7 kN ciągu z dopalaczem i napędza F-15 nieprzerwanie od pierwszego lotu tej maszyny w 1972 roku — a mimo to właśnie teraz zmienia strukturę własnej produkcji, bo wymaga tego rynek.
Co warto śledzić
Trzy rzeczy, na które warto zwrócić uwagę w najbliższych miesiącach: czy USAF faktycznie otworzą nowe postępowanie z szansą dla Hermeusa na część kontraktów na F-15 i F-16; jak GE Aerospace zareaguje na pojawienie się drugiego amerykańskiego źródła F100 — bezpośredniego konkurenta, który już dostarcza F110; oraz co z tego wynika dla europejskich operatorów F-16, w tym Polski, gdzie wszystkie 48 maszyn lata właśnie na licencjonowanym właśnie silniku.