hackarthon

Jasno, praktycznie i na temat

Wiadomość

Digital Cultures 2026: Jak polscy i koreańscy artyści łączą sztukę z AI i skanowaniem 3D

Zamek Ujazdowski i Zachęta zapowiadają tegoroczną odsłonę Digital Cultures, której program ujawnił Instytut Adama Mickiewicza.

Digital Cultures 2026: Jak polscy i koreańscy artyści łączą sztukę z AI i skanowaniem 3D

Głównym punktem będzie wystawa „Tuning to Common Frequencies" — dialog polskich i południowokoreańskich twórców, którzy wciągają generatywną AI, silniki gier i skanowanie 3D w rozmowę ze sztuką tradycyjną. W tym samym tygodniu osobny wątek cyfrowej reinterpretacji klasyki otworzył raciborski Urban Lab, gdzie malarstwo Dariusza Chyrchela zderzono z algorytmami sztucznej inteligencji i animacją przestrzenną.

Co konkretnie zaplanowano w Warszawie

Festiwal Digital Cultures rozłoży się między Zamkiem Ujazdowskim a Zachętą, a jego centralną ekspozycją ma być właśnie „Tuning to Common Frequencies". Format jest celowo transgraniczny — łączy artystów z Polski i Korei Południowej — i opiera się na trzech konkretnych narzędziach: generatywnych modelach AI, silnikach gier oraz skanowaniu 3D. To nie pokaz możliwości oprogramowania, lecz próba przepuszczenia tych technologii przez klasyczne języki plastyczne. Dla osób z kręgu hackathonów artystyczno-technologicznych najciekawszy jest sam model kuratorski: zestawienie twórców z dwóch odległych tradycji, którzy pracują na tych samych stosach technologicznych.

Równoległy impuls z Raciborza

Z informacji podanej przez Raciborski24 wynika, że w Urban Labie w Raciborzu otwarto wystawę „TO" Dariusza Chyrchela. To mniejszy, ale bardziej skoncentrowany pokaz: fizyczne malarstwo zostaje uzupełnione animacją przestrzenną i algorytmami AI, a całość działa jako test reinterpretacji klasycznych dzieł narzędziami cyfrowymi. W praktyce to drugi — lokalny — sygnał, że oś sztuka/technologia w Polsce nie zamyka się w stolicy, tylko przesuwa się do mniejszych ośrodków, które prowadzą własne laboratoria miejskie i same zamawiają tego typu projekty.

Co z tego wynika dla praktyków

Dla osób, które same budują projekty na styku sztuki i technologii, z obu zapowiedzi wyłaniają się trzy konkretne wnioski. Po pierwsze, stos generatywna AI + silniki gier + skan 3D wchodzi do programów dużych instytucji zamiast pozostawać w sferze czystego eksperymentu, więc rośnie pula referencji, które można pokazywać inwestorom i partnerom. Po drugie, rośnie zainteresowanie formatem koprodukcji dwunarodowych, co realnie ułatwia szukanie partnerów międzynarodowych do hackathonów i rezydencji — szczególnie w kierunku azjatyckim. Po trzecie, otwarte laboratoria poza Warszawą, takie jak raciborski Urban Lab, coraz częściej same zamawiają wystawy z AI i animacją, więc pula instytucji, do których można zgłaszać się ze swoim pomysłem, rozszerza się poza największe galerie w kraju — i warto ją na bieżąco monitorować przy planowaniu kolejnych edycji własnych projektów.